Dama Pikowa
1 lipca 2010, godzina 20:00 – pokaz na żywo: HD Live
AKT I
Scena 1.
Grupa znajomych przypomina sobie wydarzenia ostatniej nocy. Jeden z nich, Surin, zgrał się w kasynie. Był tam również Herman, który jednak nie grał, lecz jak zawsze w skupieniu obserwował grę. Herman jest obiektem żartów kolegów. Dręczy go niepohamowana namiętność (Ja imieni jejo nie znaju...). To nie jest romantyczne uczucie, to gorączka, która go trawi i pali. Nie zna imienia kobiety, która stała się jego miłosną obsesją. I nie chce znać, pochłania go sam stan zakochania. Tymczasem pojawia się książę Jelecki, szczęśliwy, bo zbliża się dzień jego ślubu. Narzeczona Jeleckiego, która właśnie nadchodzi w towarzystwie opiekunki, legendarnej Hrabiny, to Liza. To ona okazuje się bezimienną ukochaną Hermana, którą Hrabina przeznaczyła dla księcia. Spotkanie pełne jest niejasnych, fatalnych przeczuć (kwintet Mnie straszno!). Liza zna Hermana, ale boi się jego mrocznej namiętności. Hrabina niepokoi się z powodu złowieszczych znaków. Książę Jelecki obawia się o Lizę. Kocha ją, obiecuje jej miłość. Herman poddaje się dziwnej mocy Hrabiny, wierzy w fatalność tego spotkania. Przeczuwa, że Hrabina byłaby przeciwna jego związkowi z Lizą. Jeden ze znajomych Hermana, Tomski, który jako jedyny martwi się stanem przyjaciela, opowiada o przeszłości Hrabiny (ballada Odnażdy w Wersale...). Nazywano ją .Damą pikową. Jej urodę i wdzięk kochał przed laty cały Paryż, jednak Hrabina wolała karty. Pewnego razu w Wersalu przegrała cały majątek. Niedługo potem udało jej się odegrać. Mówiono, że to hrabia Saint-Germain w zamian za spotkanie obiecał ujawnić jej tajemnicę trzech kart. Potem Hrabina zdradziła sekret powodzenia w grze dwukrotnie: raz - swojemu mężowi, drugi raz - pewnemu młodzieńcowi. Wtedy otrzymała podobno tajemnicze ostrzeżenie duchowe przed trzecim mężczyzną, który w miłosnym szale zapragnie wydrzeć jej tajemną wiedzę. Być może więc Herman zostanie jej kochankiem - drwią z niego koledzy i wreszcie zagra, by się wzbogacić i wyjść z biedy. Nadchodzi burza. W obliczu rozszalałej natury Herman rozpamiętuje historię Hrabiny, jej namiętnej przeszłości i kuszącej przepowiedni, obiecującej wygranie każdej gry, kiedy zostanie się depozytariuszem tajemnicy trzech kart. Na koniec jego emocjonalnie rozchwiana myśl powraca do Lizy. Poprzysięga, że odbierze księciu Jeleckiemu narzeczoną i zdobędzie jej wzajemność.
Scena 2.
W domu Hrabiny. Mimo beztroski przyjaciółek Liza jest pełna niepokoju i nieokreślonych tęsknot. Jakby w niej walczyły dwie przeciwstawne siły: rozsądek i zmysłowa namiętność, która przezwyciężyć może wszelkie przeciwności, ale też jest w stanie doprowadzić do samozagłady. Kiedy zostaje sama, wypłakuje swój ból (aria Otkuda eti slozy...). Ciemnościom nocy (Carica nocz!) powierza mroki swojej duszy. Nie kocha jasnego księcia, intryguje ją mroczny Herman. I wtedy pojawia się Herman. Zakradł się do domu Hrabiny. Żąda od Lizy miłości i oddania. Szantażuje ją swoją determinacją. Spotkanie przerywa pojawienie się Hrabiny. Wraz z nią powraca do Hermana fatalne pragnienie poznania tajemnicy trzech kart. Hrabina nie zauważając Hermana wychodzi odprowadzona przez Lizę. Kiedy Liza wraca, ulega sile gwałtownych uczuć do Hermana.
AKT II
Scena 1.
Wielki bal maskowy. Hrabina, książę Jelecki z Lizą, grupą starych znajomych i Herman, obiekt ich nieustannych drwin. Jelecki zapewnia Lizę o swojej miłości, choć czuje, że nagle jest niekochany. Liza pozostaje obojętna i obca. Myśli o Hermanie, któremu wysłała potajemną wiadomość. Dochodzi do spotkania. Liza wręcza Hermanowi klucz do sypialni Hrabiny, z której będzie mógł przejść do pokoju ukochanej. Jest mu bezgranicznie oddana. Bal trwa nadal. Uświetnia go pojawienie się samej carycy.
Scena 2.
Herman w pustej sypialni Hrabiny nie może opuścić pomieszczenia wstrzymywany ciekawością poznania "terytorium wroga", którego się boi i którego nienawidzi. Chorobliwe myśli wypełniają jego umysł, zniewolony dwiema namiętnościami: miłością do Lizy i pożądliwością wygranej. Nachodzą go znowu marzenia, które zdążyły się przerodzić w obsesyjne pragnienie, by poznać owe trzy karty, dające wygraną. Chce posiąść tajemnicę - jeśli jakaś w ogóle istnieje. Kiedy zamierza oddalić się do pokoju Lizy, wraca z balu Hrabina. Herman musi się ukryć. Mimowolnie jest świadkiem wybuchu goryczy starej kobiety, potem jej półsennego zanurzenia się w dawno minionej barwnej przeszłości (aria francuska). Hrabina zasypia pogrążona w rojeniach, z których wyrywa ją Herman. Najpierw błaga, potem żąda ujawnienia tajemnicy. Przerażona najściem kobieta umiera. Pojawia się Liza. Odkrywa, że Herman bardziej niż jej miłości pragnął poznać sekret szczęścia w grze.
AKT III
Scena 1.
Herman czyta list od Lizy. Dziewczyna nie umie wyrzucić go z serca. Pragnie wierzyć, że śmierć Hrabiny była przypadkiem. Wyznacza Hermanowi spotkanie, by dać mu szansę udowodnienia czystych intencji. Jednocześnie wyznaje, że czuje się winna za cały tragiczny splot zdarzeń. Biorąc odpowiedzialność na siebie, prosi go o wybaczenie. Jednak Herman zna mroki swojej duszy. Chóralnemu psalmowi błagalnemu towarzyszy wyobrażenie drwiącej z niego umarłej Hrabiny, która pojawia się i zdradza mu tajemną sekwencjê trzech kart. To trójka, siódemka i as.
Scena 2.
Liza daremnie oczekuje Hermana w umówionym miejscu na moście. Jest przeklęta; związała swój los z zabójcą. Ale kiedy Herman w końcu się zjawia, gotowa jest wszystko wybaczyć człowiekowi, którego pokochała wszystkimi zmysłami swej rozbudzonej natury. Jednak Herman odtrąca Lizę i biegnie do kasyna. Chce grać. Liza w rozpaczy rzuca się do rzeki.
Scena 3.
W kasynie panuje atmosfera podniecenia. Pojawienie się Hermana budzi zdziwienie i niepokój zebranych: Herman po raz pierwszy chce uczestniczyć w grze. W wielkim napięciu stawia cały majątek na karty, wskazane przez Hrabinę. Obstawia trójkę i wygrywa. Obstawia siódemkę i znów wygrywa. Jest panem świata i losu (aria Czto nasza żiźń? Igra!). Stawia wszystko na jedną kartę. Jego wyzwania nie śmie podjąć nikt poza Jeleckim. Grają. Herman przegrywa. Zamiast asa ma w ręku damę pik. Przeklina Hrabinę i odbiera sobie życie. Umiera z imieniem Lizy na ustach, z jej obrazem przed oczami duszy - z nią, czekającą nań po tamtej stronie. Chóralna modlitwa unosi się nad jego udręczoną duszą







